To był mój pierwszy obraz na zamówienie, który dość epicko zmasakrowałem

To był mój pierwszy obraz na zamówienie, który dość epicko zmasakrowałem
To był mój pierwszy obraz na zamówienie, który dość epicko zmasakrowałem

Ręcznie malowany portret olejny „To był mój pierwszy obraz na zamówienie, który dość epicko zmasakrowałem” od pracowni Fart. To był mój pierwszy obraz...

Co przedstawia obraz

Obraz przedstawia starszą kobietę ustylizowaną na królową, siedzącą na rzeźbionym, drewnianym tronie. Ma długie, kręcone, platynowoblond włosy, poważne spojrzenie i delikatny uśmiech. Na głowie nosi wysadzaną kamieniami koronę z krzyżykiem na szczycie, przypominającą brytyjskie korony koronacyjne. Na szyi ma sznur pereł.

Ubrana jest w długą, czerwoną suknię z szerokimi rękawami. Przód sukni zdobi złoto-błękitny, bogato haftowany gors, a ręce trzyma złożone na kolanach. W prawej dłoni (po lewej stronie obrazu) ściska wysokie, białe berło zakończone świecącą, niebieską kulą. Wewnątrz kuli widać podwójną helisę DNA w kolorach czerwieni i bieli. Obok kuli unoszą się żółte i niebieskie wzory strukturalne cząsteczek chemicznych, jakby narysowane neonem w powietrzu.

Tło tworzą ciepłe brązy i rdzawe czerwienie: drewniane panele, ornamenty oparcia tronu i dwie toczone, kremowe kolumienki po bokach. Całość łączy klasyczny portret królewski z motywami naukowymi, co sugeruje, że portretowana osoba jest związana z biologią, chemią lub medycyną.

Technika i styl

Obraz namalowano farbami olejnymi na płótnie w pionowym formacie. To pierwszy obraz na zamówienie w dorobku autora, który sam żartobliwie ocenia efekt jako „epicko zmasakrowany”. Widać tu elementy realistycznego portretu (twarz, perły, faktura tkanin) połączone z ilustracyjnymi, płaskimi dodatkami, takimi jak świecące wzory chemiczne. Korona i gors sukni są malowane grubszymi, punktowymi kropkami farby, które imitują kamienie szlachetne.

W skrócie

  • Technika: farby olejne
  • Podłoże: płótno
  • Format: pionowy
  • Dominujące kolory: czerwień, złoto, błękit, rdzawe brązy, krem
  • Motywy: portret starszej kobiety, królowa, korona, tron, berło z DNA, wzory chemiczne

Ciekawostka

Ikoniczny złoczyńca z filmu „Hellraiser” (1987), od którego wzięła się żartobliwa nazwa obrazu, w scenariuszu i napisach końcowych nie nazywał się wcale Pinhead. Oficjalnie był to „Lead Cenobite”, czyli przywódca cenobitów. Przydomek „Pinhead” wymyśliła ekipa filmowa i fani, a twórca postaci, Clive Barker, długo go nie lubił, zanim nazwa trafiła do kolejnych części serii.

Chcesz podobny obraz?

Pracownia Fart maluje obrazy na zamówienie: portrety ludzi i zwierząt, pejzaże i absurdalne sceny takie jak ta. Możesz zamówić podobną pracę z motywem: portret starszej kobiety, królowa, korona, z własnym pupilem, bliską osobą albo ulubionym miejscem w roli głównej. Wystarczy opisać pomysł w formularzu kontaktowym i dołączyć zdjęcie.